Sojusz Lewicy Demokratycznej
Rada Wojewódzka w Rzeszowie


Do indywidualnych zdjęć z przewodniczącym SLD Grzegorzem Napieralskim ustawiła się kilkudziesięcioosobowa kolejka chętnych. Średnia wieku w okolicach dwudziestki . - To na pamiątkę - mówi Magda z Łańcuta. - Może kiedyś pójdę w jego ślady, przecież kobiet tak niewiele w polityce...
Nabita w środę do granic możliwości największa sala Katedry Politologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, rzadko gości polityków lewicy. I chyba dlatego tego spotkania nie trzeba było specjalnie reklamować. Koleżanki i koledzy Michała Pisarka, szefa Koła Naukowego Politologów, gospodarza debaty, przyszli również dlatego, że - mimo wszystko - tym młodym ludziom bliżej do młodego Napieralskiego, niż do opatrzonych polityków z prawicowego naboru.
To było wyczuwalne w każdym momencie wielogodzinnej rozmowy. Ten sam otwarty sposób myślenia, bez zahamowań i uprzedzeń, otwartość na poglądy partnera i nieskrywana wzajemna sympatia. Nawet wówczas, gdy rozmawiający pozostawali przy własnych poglądach.

Pytający byli dociekliwi i surowi w ocenach, zaś gość nie krył swych rozterek i dylematów lidera największej partii lewicowej, partii po sporych przejściach. Oto niektóre tylko tezy tej interesującej studenckiej debaty:

Na zakończenie spotkania jeszcze wspólna fotka przed drzwiami Katedry Politologii, Pani Magda nie kryje entuzjazmu. - Taki sympatyczny i bezpośredni facet, a redaktor Olejnik wyraźnie go nie trawi... - Bo to człowiek z innego Klanu. Zbyt kulturalny i ułożony jak na aktora widowiska, które reżyserują redaktorzy z Warszawy.
X X X
Dwie godziny później Grzegorz Napieralski był gościem otwartego spotkania rzeszowian w Sali klubowej ROSiR. Tym razem, dominował nieco starszy elektorat. Lecz, o dziwo, akcenty dyskusji brzmiały podobnie, zaś wypowiadane opinie współbrzmiały z ocenami rzeszowskich studentów. Wyborcy jakby znów spoglądali w lewą stronę. Podkarpacie wydaje się być zmęczone prawicową degrengoladą.

Fot. Józef Gajda
Napieralski w rzeszowskiej prasie
Ferenc najlepszym prezydentem wszechczasów
Fragment wywiadu dla red. Małgorzaty Froń z NOWIN
- Pogłębiają się dysproporcje pomiędzy poszczególnymi regionami Polski. Rząd miał wspierać władze lokalne, ale tego nie robi.(...) Wszystkie poprawki do ustawy budżetowej, które wnioskowali wasi parlamentarzyści, zostały odrzucone. Kolejny dowód, to sprawa algorytmu, według którego przyznawane są pieniądze na służbę zdrowia. Nie będzie zmieniony, a Wasz region straci kolejne miliony.
- Czy Tadeusz Ferenc jest kandydatem SLD w kolejnych wyborach samorządowych?
- Tadeusz Ferenc jest naszym naturalnym kandydatem, i - według mnie - najlepszym prezydentem wszechczasów
PO nie realizuje polityki regionalnej
Red. Małgorzata Bujara w Gazecie Wyborczej (26 listopada) cytuje słowa przewodniczącego SLD:
- Regiony na ścianie wschodniej są niedoinwestowane. Rząd odrzucił wszystkie poprawki podkarpackich parlamentarzystów do ustawy budżetowej 2010. To ilustruje stosunek Donalda Tuska do polityki regionalnej? Poseł Tomasz Kamiński dodał: - Orlikami próbuje się wyrównać dysproporcje pomiędzy regionami. Mamy nieudolnego marszałka z PiS i lokalnych posłów rządzącej koalicji, którzy nie mają przebicia w Warszawie. Od czasów gdy - za sprawą wiceministra z SLD Wiesława Ciesielskiego - wydłużono pas startowy w Jasionce, na Podkarpacie nie trafiła ani jedna inwestycja finansowana z budżetu państwa.
Jest źle, może być gorzej
Red. Szymon Jakubowski relacjonując w Super Nowościach konferencję prasową, odnotowuje m.in. takie opinie wyrażone prze liderów lewicy:
- Apelujemy do marszałka województwa o podjęcie radykalnych kroków w celu rozwiązania konfliktu w krośnieńskim szpitalu. Koalicja rządowa nic nie robi dla Podkarpacia. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie zmieniono chociażby algorytmu według którego przyznaje się pieniądze oddziałom Narodowego Funduszu Zdrowia. W efekcie, województwo podkarpackie traci rocznie ponad 300 mln złotych.
W dziale FOTOSERWIS prezentujemy cały pakiet zdjęć ze spotkania w Katedrze Politologii.